SOCIAL DRAMA! COMING OUT!  Mark załamany.

Przestałem (prawie) korzystać z Facebooka. Również z innych portali potocznie zwanych “społecznościowymi”. OK, używam Twittera jako agregatora wiadomości, ale z większości innych się wypisałem.

Sporadycznie zaglądam na FB, głównie po to, żeby sprawdzić co tam słychać w community Azure.

Dlaczego tak drastycznie? Co mi to daje?

Do wszystkiego dojdziemy (oczywiście, o ile Cię to zainteresuje i przeczytasz dalej).

 

Historia lubi się powtarzać

Tego też już się zdążyłem nauczyć. Dlaczego? Podobny tytuł był pierwszy na liście wpisów, kiedy zacząłem je zbierać z myślą o reaktywacji tego bloga.

Wtedy też wszedłem w okres “odstawienia” mediów społecznościowych. Trwał on miesiąc lub dwa i wróciłem. Uzależnienie nie tak łatwo jest pokonać :). Dokładnie tak, uzależnienie, bo w takich kategoriach powinniśmy to rozpatrywać.

W tej chwili wyszło to z trochę bardziej metodycznego podejścia i przemyśleń na temat.

Media społecznościowe nie są złe same w sobie. Dobrym ćwiczeniem jest tylko zadanie sobie pytania: po co w nich się uczestniczy?

 

It is not social anymore?

Pardon my French, ale jedno jest pewne: media społecznościowe nie służą już (i w zasadzie nigdy nie służyły) temu, żeby ludzie się lepiej ze sobą komunikowali lub tworzyli społeczność.

Społeczność tworzy się gdzieś indziej, przez interakcje pomiędzy ludźmi, wydarzenia w których oni uczestniczą, język i kulturę (chociaż to ostatnio już jakby mniej).

Na początku może taki był pomysł, żeby stworzyć coś, przez co ludzie będą się łatwiej komunikować. Zaraz po tym pierwszym momencie nadszedł jednak drugi: “A może być tak coś sprzedać panowie i panie?”.

 

Everybody sales, everybody lies…

Wygląda na to, że angielszczyzna zagościła w tym wpisie na dobre. Ten tytuł: “Everybody sales” nie wziął się znikąd. To tytuł książki, do przeczytania której zachęcam.

Tak! Każdy z nas sprzedaje. Czy to swój wizerunek, czy swoje informacje, czy też produkty i usługi.

Czy to źle? Niekonieczne, z czegoś trzeba żyć.

Źle zaczyna być, gdy ilość prób sprzedaży czegokolwiek przekroczy poziom akceptowalny dla danego osobnika.

Dla mnie przekroczył.

https://www.facebook.com/dariusz.dabrowski.14

 

Czas

Drugi element to czas. Jedna z kilku rzeczy, które mierzę, to czas spędzony przy komputerze. Złapałem się na tym, że social mediom poświęcam zbyt dużo czasu.

Zbyt dużo oznacza wprawdzie 15-20%, ale dla mnie to i tak za dużo. To oznacza jakąś godzinę dziennie, którą mogę poświęcić na coś innego.
Przeczytanie czegoś, nauczenie się czegoś, zastanawianie się nad tym, jak jakiś mechanizm działa. Albo po prostu na tak zwany “reset”. To też ma swoją wartość.

street art in Mostar

Sprzedaż + czas == za dużo

Jeżeli te dwie rzeczy połączymy, nagle okazuje się, że spędzamy swój czas (jedyną walutę, której nie możemy zarobić i odzyskać) na przetwarzanie rzeczy, które mają na celu tylko jedną rzecz: SPRZEDAĆ NAM COŚ.

To COŚ, to może być wizerunek osoby, która jest wśród naszych znajomych, a która próbuje pokazać się z takiej lub innej strony.

To COŚ, to może być konkretny produkt lub usługa czy szkolenie, które sprzedawane jest nam poprzez profil osoby lub firmy.

To COŚ, to mogą być informacje przygotowane pod kątem naszych potrzeb, na zlecenie firm promujących swoje produkty.

Tak zwana WARTOŚĆ zmienia się w prostą REKLAMĘ. REKLAMĘ, którą na własne życzenie przyjmujemy i przetwarzamy.

Nie bądźmy naiwni. To będzie zawsze występować. Ale gdy 80-90% przekazu, który do ciebie dociera sformatowane jest w ten sposób, to równowaga jest zachwiana.

Tak jak wyłączam radio w samochodzie, gdy leci blok reklamowy, tak wyłączam media społecznościowe, gdy podsyłają mi “strumień” informacji, mającej mi sprzedać COŚ.

Hipokryzja!

“Ależ Tomaszu, ty hipokryto, sam nam siebie sprzedajesz w sieci!”

Uuu, aaa – trafnie! Boli! Nawet nie będę ukrywał, że trochę tak jest.

Strzelajcie dalej: “Obraziłeś się na media, bo ci się nie udaje!”

Aaa, uuu – boli jeszcze bardziej!

(tu korekta: Gadasz do siebie, czy mi się wydaje?)

Fakt, to jest w tej chwili medium, przez które mogę do was dotrzeć.

To nie jest jednak miejsce, w którym powstaje moja WARTOŚĆ lub skupia się mój WYSIŁEK. Czas i energię inwestuję gdzie indziej (jeżeli zastanawiacie się gdzie, sprawdźcie: https://predica.pl).

Media społecznościowe (co to za nazwa, swoją drogą?) są jednak sposobem dotarcia do ludzi. To, co mnie zaczęło uwierać, to czas poświęcony vs. to, co z tego mam.

 

Co z tego mam?

Ostatnio dokładnie NIC! I w tym tkwi cały szkopuł.

Ograniczając swoje interakcje w sieciach społecznościowych do incydentalnych przypadków lub eliminując je nawet całkiem, dostaję taki sam zestaw istotnych informacji przez inne źródła, a przy okazji nie spędzam czasu na filtrowanie tego, co ktoś próbuje mi sprzedać o sobie.

Serio – moment, w którym przy wpisie znajomego zaczynam się zastanawiać, czy on to faktycznie miał na myśli, czy układa się to w jakąś większą całość związaną ze sprzedażą jego “WARTOŚCI” jest sygnałem alarmowym.

Ludzie nie piszą, co myślą. Ludzie nie piszą, co wiedzą. Ludzie tworzą informacje, które mają spowodować, że traficie dokładnie tam, gdzie kończy się ścieżka sprzedaży.

Pytanie, czy to daje wam jakąś wartość lub czy jesteście w stanie inwestować swój czas w przetwarzanie tego typu informacji.

Eksperyment

Zróbcie eksperyment: odstawcie usługi typu FB i zajrzyjcie do nich raz w tygodniu na 30 minut.

Przez kilka tygodni.

Potem pomyślcie:

  • Czy coś was ominęło?
  • Czy coś straciliście?
  • Czy coś zyskaliście?
  • Jak to wpływa na jakość waszego życia na co dzień?

Uwierzcie mi, to naprawdę odświeżające ćwiczenie.

 

PS. Już po napisaniu tego artykułu trafiłem na News feed Eradicator. Polecam. Dzięki temu dodatkowi można używać Facebook w sposób bardziej “produktywny” sprawdzając tylko powiadomienia i wiadomości w wybranych grupach wtedy kiedy chcemy.

 

Zdjecie główne: Ksayer1 on VisualHunt CC BY-SA

About Author

3 Comments

  1. Powodzenia… . Ostatnio sam zacząłem usuwać niepotrzebnie obserwowane grupy na FB co w niektóych przypadkach usuwa całkiem spore ilości treści ;-). Czytając jednak Twój wpis nasunęła mi się myśl, czy przypadkiem tego gdzie aktualnie jesteś, nie zawdzięczasz właśnie social mediom? Jak sam piszesz używałeś ich aż nadto, ale nie przynosiło to wystarczającej wartości dodanej. Czy było kiedyś tak, że ta wartość dodana była ok?

    • Dzięki za komentarz! Tu gdzie teraz jestem to raczej przez to co robiłem w social media wersja 0.1 :), to taka dygresja.

      Tak – social media mogą i są używane do tego, żeby promować swój “personal brand” i nie ma w tym nic złego. Ja napisałem o swoim podejściu – jeżeli tych treści pojawia się w nich dużo a niekoniecznie jestem albo czuję się ich odbiorcą, to po prostu wychodzę z nich :). Taka zaleta własnego kawałka w sieci, że można napisać o swoich przemyśleniach.

      Problem używania social media jest trochę szerszy jeżeli podejdziemy do niego tak ogólnie, ale upraszczając:
      1. Są zaprojektowane tak aby zajmować twój czas (celowo, dlatego że żyją z twojej uwagi itp).
      2. Wszystkie znaki na niebie i statystyki pokazują, że ludzie tracą w nich dużo czasu (patrz #1) i niekoniecznie czyni ich to szczęśliwszymi.

      U mnie wystąpił chwilowo przesyt ilością treści związanych z promocją itp – nadal zaglądam tam gdzie uważam, że znajdę coś pożytecznego, tylko bardziej to filtruję:
      1. Twitter jako agregator news w zasadzie (dla mnie dobrze się sprawdza, wymaga przefiltrowania listy ludzi tylko raz na jakiś czas)
      2. FB na poziomie poszczególnych grup i osób – tutaj faktycznie pomaga wyrzucenie ogólnego Feed
      3. LinkedIn – jak powyżej

      Tak że narzędzie jak każde, może po prostu się chwilowo “przelało”.

      Ciekawe by było na przykład, gdyby wszystkie treści sponsorowane przez kogoś były oznaczone wprost jaki [SPONSOROWANA] 🙂

  2. To ja powiem ze nic nie omija 😉 przetestowałem parukrotnie i chyba już tak zostanę bez tw i bez fb 😉

    A osoby które nawet lubię a robią większy selling niż wartość zaznaczam unfollow.

    Za dużo tego i aż się niedobrze robi 🙂

Leave A Reply

Share This

Share This

Share this post with your friends!