Jesień obfituje w wydarzenia rozpalające geeków, ale i zwyczajnych konsumentów. A to Microsoft zrobi sobie konferencję o chmurze. A to firma od kart kredytowych “zgubi” dane połowy populacji Stanów Zjednoczonych (i jeszcze kawałka świata, jak się okazało).

Nic tak jednak nie rozpala wyobraźni, portfeli i biznesu kart kredytowych, jak coroczne święto konsumpcji Apple. Bez ironii. Gdy Apple rozkład swoje stragany, czy ich lubimy czy nie – wszyscy PATRZĄ. Co pokażą? Czy będzie płaski czy wypukły??
Szczególnie uważnie przyglądają się temu wszyscy producenci potencjalnych przejściówek i kabelków.
Oj, znowu mnie poniosło.

I gdy cały świat zastanawiał się, czy wydać 1k USD na Xa czy tylko kilkaset na 8 albo 8+, i czy czerwona kropka na  łoczu zrujnowała życie, bo tatuaże do niej nie pasują (ok, przyznajmy: LTE Watch to jedyna ciekawa rzecz z tego roku, chociaż poczekać trzeba, aż operatorzy GSM przestaną za to kroić early adopters, bo teraz cena urządzenia zdaje się chora) – po cichutku w sprawie iPhone zabrał głos Amazon.

Niezauważony. Bez kolejek do sklepów, bez nowoczesnej technologii kosmicznej pokrywającej urządzenie z przodu i z tyłu, bez przełomu w postaci skanera fizjonomii (Windows Hello anyone?).

Gdy ktoś nasłuchiwał, to po imprezie Amazona, usłyszał gdzieś z daleka dochodzący głos ECHO …Ajfon, srajfon, ajfon …

Nie żebym nie doceniał

Wolę przyznać, zanim komentarze spłyną opiniami ;): APPLE i iPhone zmienili świat. I nadal w swojej dziedzinie zmieniają. Stworzyli nową kategorię urządzeń i w niej rządzą. Przynajmniej w tym segmencie, w którym chcą rządzić (tanie telefony i ich użytkownicy ich nie interesują – margin nie ten).

Oprócz wszystkiego innego, trzeba im przyznać: ich urządzenie i iOS po prostu działają. Tak. IT doprowadziło do tego, iż doceniamy fakt, że po prostu działa :). Coś poszło nie tak.

Oprócz tego wychodzi, że w tej chwili jest to jeden z lepszych telefonów pod kątem bezpieczeństwa. Zarówno dla tych wymagających, jak i dla zwykłego Kowalskiego.

Przez swoją popularność i zasięg, zmieniają też przyzwyczajenia i sposób interakcji zwykłych ludzi z technologią. Przykładem chociażby ostatnia zmiana z MFA (tak wiem, nudzę) w iOS. To będzie pewnie najpowszechniejsza implementacja MFA ever.

Tak że bez gadania. CZAPKI Z GŁÓW i zamiatamy chodniki przed siedzibą Apple. NALEŻY IM SIĘ.

Uaktualnienie 2017-06-10: Apple, ale proszę. Żeby emoji były głównym tematem – takie wiadomości mnie dzisiaj zastały.

I stał się Amazon

Pewnie każdy słyszał o Amazonie. Zamiata w kilku innych dziedzinach. Takich mało popularnych jak zakupy (od książek po “co tam sobie chcecie”), logistyce, chmurze publicznej i jeszcze kilku innych.

Dygresja mała – szczerze polecam książkę The Everything Store: Jeff Bezos and the Age of Amazon,  o historii Amazona i Jeffa Bezosa. Warto. Daje pogląd na to, jak Amazon stał się dzisiejszym Amazonem.

Zdjęcie: Fanagt via Visualhunt / CC BY-NC-SA

W naszym kraju to nie jest tak widoczne, ale dzięki usłudze Amazon Prime, ta firma stała się głównym dostawcą rzeczy, usług i mediów dla wielu ludzi na świecie.

Moi znajomi ze Stanów oglądają filmy z Amazona, kupują tam wszystko, z zakupami spożywczymi włącznie. Zapasy środków czystości uzupełniają korzystając z Amazon Dash. A wszystko to robią korzystając z karty kredytowej Amazon Prime, która daje im dodatkowe zniżki i cash back do tych zakupów.

Amazon jest wszędzie. Od telewizora po półkę z książkami i szafę z ubraniami.

Amazon zdecydował się też w końcu zaistnieć w kwestii urządzeń. I nie, nie chodzi tutaj o telefony czy Kindle Fire, chociaż ten ostatni podobno nawet się do czegoś nadaje.

Chodzi o urządzenie, które daje Amazonowi wgląd w całe życie i powoduje, że jego cała machina jest na wyciągnięcie ręki. O przepraszam, na jedno polecenie.

Mowa o Echo. A z nim przyszła… Alexa. I stał się Amazon.

Echo na plus

Zaraz po premierze Apple odbył się o wiele skromniejszy pokaz, gdzie może nie mówiono o przełomie na skalę świata, ale tak czy inaczej, to właśnie tam działo się w tym kontekście więcej niż na premierze iPhone.

Jeżeli ktoś nie kojarzy – Alexa to “asystentka” Amazona, z którą można komunikować się przez urządzenia Amazona.

Takie urządzenie stoi sobie w domu i słucha. Gdy poprosimy – powie jaka pogoda, włączy muzykę albo i zamówi coś ze sklepu. Oczywiście Amazona.

Alexa ma swoje młodsze rodzeństwo. Echo i Dot.

Echo i Dot powodują, że Alexa może pojawić się w każdym pomieszczeniu naszego domu. Alexa w kuchni, salonie i w postaci budzika przy naszym łóżku.

Na “wyciągnięcie głosu”. Tylko czeka, żeby nam pomóc.

Można w to nie wierzyć, ale Alexa jest dosłownie w naszej szafie i służy za spełnienie marzeń z bajek. “Lustereczko, powiedz przecie, czy dobrze wyglądam dziś na świecie”.

Siłą Alexy są “skills”. Developerzy i dostawcy usług na świecie starają się, żeby Alexa stawała się coraz “mądrzejsza” i dzięki temu ich usługi stały się częścią tej platformy. Skills pozwalają dokładnie na to – rozbudowę umiejętności Alexy o nowe usługi i urządzenia.

Przy okazji ostatniej premiery pojawił się mały “plus” – Echo Plus.

Zdjęcie: źródło Amazon.com

Echo+ robi wszystko to, co inne urządzenia z serii, a oprócz tego ma wbudowany “hub” komunikacyjny dla urządzeń “smart” w  domu. Wspiera ich około 100 na dzień dobry i wspiera standardowy protokół ich obsługi. Co więcej – w zestawie dostaniecie “smart” żarówkę.

I… poszedł cały rynek

Niby taki mały +, ale za jego sprawą nagle wyparował cały rynek.  Mam nadzieję, że waszym pomysłem na zostanie kolejnym miliarderem nie było stworzenie “hub” dla urządzeń w domu. Jeżeli tak – czas na PIVOT.

Jeżeli pracujecie nad urządzeniem “smart”, postarajcie się od razu, żeby pracowało ono z Alexą. Za jakiś czas będzie to decydowało o waszym być albo nie być na rynku.

Taka prosta rzecz, a w długiej perspektywie zmieni grawitację całego segmentu rynku, który będzie ściągany w stronę jednego ośrodka – AMAZON.

Im więcej urządzeń i “umiejętności” będzie obsługiwała Alexa, tym bardziej będzie się ona integrowała z naszym stylem życia.

Echo rozbuduje się o czujniki i nagle samo zostanie częścią naszego “smart” domu.

Amazon w domu, Amazon w drodze, Amazon w ogrodzie i w samochodzie (BMW is Integrating Alexa into its cars in 2018).

I jak sie okazało, w głośniku też – taki Sonos nagle postanowił się uzbroić też w Alexa. Jak tylko pojawi się w domu Alexa, aplikacja na iPhone przestanie być potrzebna.

A jak to się ma do iPhone?

Ano właśnie? Jak? Hmm .. No właśnie, nijak. Nie ma go w łańcuchu pokarmowym. Może będzie popularny, może będzie nadal fajny, ale w zasadzie będzie służył jako interfejs dostępu do usług takich jak Alexa, w chwili gdy jesteśmy poza zasięgiem naszego  “Echo”.

Już dawno bycie użytkownikiem Apple przestało oznaczać, że jesteś użytkownikiem ekosystemu Apple. Możesz korzystać z ich sprzętu, ale niekoniecznie z usług.

Zdjęcie: Poster Boy NYC via Visualhunt / CC BY

I tutaj właśnie rośnie przewaga Amazona nad Apple. I dlatego kolejne ogłoszenia Apple o sprzęcie będę obserwował z coraz mniejszym zainteresowaniem (w miarę wzrostu ceny wychodzą i tak poza zasięg), a z niecierpliwoscią będę czekał na kolejne ruchy Amazona.

I na jego pełne wejście do Polski ze swoimi usługami Prime… i Echo.

Hello, Alexa.

Zdjęcie główne: portalgda via Visualhunt / CC BY-NC-SA

About Author

8 Comments

  1. Bardzo, ale bardzo jestem ciekaw jak będzie wyglądało to wsparcie dla takich “egzotycznych” języków jak polski. Z Siri nie korzystałem, a na Cortanie się na razie zawiodłem. Niby mogę do telefonu mówić po angielsku, ale to, że muszę zmienić lokalizację na US albo UK żeby mieć komplet funkcjonalności jest słabe. To, że potem telefon czyta mi polskie SMSy w samochodzie “po angielsku” jest słabe. To, że muszę żonie dać nicka “wife” żeby telefon mnie zrozumiał… itd.
    Amazon faktycznie może coś dać, może nie bez powodu aplikacja, którą najlepiej obsługiwało się głosem na Windows Phone był Audible 🙂

    • Tomasz Onyszko on

      Ja z tak zwanych “asystentów” narazie mało korzystam, ale przynajmniej na android z tego co wiem działa to już dobrze. Tak samo w Word testowałem plugin oparty o Cortana do dyktowania tekstu to działało to znośnie. Więc myślę, że im dalej w czasie tym będzie z tym tylko lepiej.

    • Tomasz Onyszko on

      Dokładnie tak jest. Nikt tego nie ukrywa, chociaż też nikt tego mocno nie nagłaśnia od strony producentów. Zresztą pisałem już chyba wcześniej o telewizorach, gdzie duża część w tej chwili was aktywnie słucha.

      To będzie coraz większy problem i trudny do zaadresowania. Tutaj skłaniam się, że skończymy troche jak w powieściach Cyber-Punk, ale to już temat na kolejny wpis 🙂

    • Tomasz Onyszko on

      Dokładnie :)! Z tym, że to tylko wkład technologiczny, biznesowo nas tam nie ma.

  2. Piotr Zacharzewski on

    Chyba że google wsześniej ogarnie Assistenta po polsku i wszystkie urządzenia …Home będą rozumiały nasz trudny język.

    Ale fakt, Alexa z Skilsami jest bardziej “otwarta” i z tego co wiem już kilku polskich producentów automatyki próbuje się z nią integrować.

    Zobaczymy czy “kto pierwszy ten zgarnie rynek” czy “kto bardziej zintegrowany z domem” 🙂

    • Tomasz Onyszko on

      To wg. mnie trochę bardziej skomplikowane. Ale tylko wg. mnie – czyli to są moje przemyślenia a nie jakaś analiza rynku.

      To nawet nie chodzi o połączenie w domu. Google z Amazon ma inny problem – ludzie nie szukają zakupów w Google bo mają Amazon i Alexa. I jak potrzebują czegoś to idą wprost do Amazon, co odcina Google od kilku rzeczy:

      1. Informacji o tym czego szukasz i co kupujesz, a to dla nich podstawa
      2. Możliwości sprzedania reklamy, a to dla nich podstawa biznesu
      3. Usuwa Google z łańcucha wartości dla klienta.

      Więc przyszłość, w której ludzie “live & breath” Amazonem jest najgorszym snem Googla. I asystentka mówiąca po polsku i integracja z Google Home niewiele tutaj zmieni.

      Ale to tylko moja opinia 🙂

Leave A Reply

Share This

Share This

Share this post with your friends!