Nie ma lepszego momentu na pisanie o społeczności, niż powrót z konferencji. Może nie do końca społecznościowej (w zasadzie co to znaczy?), jednak zawsze konferencja jest wydarzeniem, na którym ludzie z tejże społeczności się spotykają.

Dzisiaj o społeczności trochę inaczej.

Social story

Nie ma co ukrywać. Z czymś takim, jak społeczność ludzi związanych z technologią, kiedyś się spotkałem i mocno związałem. Pewnie taką mam osobowość, że tego potrzebuję albo to po prostu lubię. Nigdy się nie badałem pod tym kątem, to nie wiem. Jakoś łatwo to poszło – nagle byłem na Usenet, WWW. Pisałem, rozmawiałem, poznawałem. Potem przyszły spotkania, konferencje.

once-upon-a-time-writer-author-story-short-storySzczerze – gdyby w pewnym momencie kontakt z tak zwanymi społecznościami się nie pojawił w moim życiu, moja kariera i życie wyglądałoby pewnie w tej chwili trochę inaczej. Nie ma sensu zastanawiać się jak, ale zdecydowanie inaczej.

Dzięki temu miałem szansę zostać MVP. Z kolei MVP dało pierwszą możliwość wyjazdu gdzieś dalej, poznania ludzi spoza Polski. A dzięki temu – zobaczenia, że można inaczej.

W zasadzie nic, co by nie było możliwe bez społeczności. Z perespektywy czasu mogę jednak stwierdzić – to było właśnie TO.

Ze swojej strony włożyłem setki godzin, tysiące postów, setki artykułów. Dalej wkładam (mam nadzieję) coś od siebie, chociaż dzisiaj już w inny sposób.

Wszystko się zmienia

Zmienia się też społeczność i jej działalność. Jedna wygasa, druga powstaje. To nie temat do roztrząsania tutaj. Jedno co obserwuję z ciekawością, to jak wybuchła społeczność developerów, a zamarła społeczność tak zwanych IT Pro – przynajmniej w tej części, którą ja znałem.

Wygasła naturalnie – pewnie kończy się zapotrzebowanie. Znak czasów :). A może dlatego, że w którymś momencie było za dużo prób jej moderowania z zewnątrz? To już zostawmy (ale jakby ktoś chciał pokomentować to zapraszam :)).

Dzisiaj nie o tym. Dzisiaj straszne słowo. KOMERCJALIZACJA! OMG! Stało się.

Inc.

Nie ma w tym nic dziwnego. Tam gdzie są ludzie, jest zapotrzebowanie. Można też zrobić mały lub większy biznes. I okazuje się, że da się również stworzyć biznes dookoła społeczności.

Żeby od razu było jasne, więc będzie BOLD i CAPITAL – TO NIE JEST ZŁE.

Zdjęcie główne: Thomas Hawk via Visual Hunt / CC BY-NC

Są na świecie osoby, które ze społeczności zrobiły swoje źródło utrzymania.  I bardzo dobrze. Są też takie, które z tworzenia społeczności zrobiły umiejętność, którą sprzedają. W końcu jeżeli jest zapotrzebowanie – nikt nie zabroni bogatemu zbudować sobie społeczności.

Wszystko gra do momentu, kiedy zasady gry są jasne i czytelne. Jeżeli robimy coś komercyjnie – mówimy, że to działanie komercyjne. Jeżeli to działanie w ramach społeczności – robimy to otwarcie.

Żeby druga rzecz była od razu jasna – “społeczność” nie znaczy, że ma być wszystko za darmo i bez wkładu pieniędzy. Z wiekiem każdy uczy się, że pieniądze są potrzebne. Do prowadzenia działalności również. Więc jak dla mnie – grupa społecznościowa może nawet prowadzić biznes i z niego czerpać zyski… Dlaczego by nie.

O co mi w zasadzie chodzi (jak doszedłem już tutaj to muszę stworzyć i zakończenie)?

Krótko – jeżeli organizujesz działania komercyjne, nie posługuj się hasłem “społecznościowy”.  Albo otwarcie daj znać, że to jest komercyjna impreza organizowana przez grupę społecznościową.  Dlaczego?

Wsparcie… tak, ale za co

Dzisiaj będzie z punktu widzenia partnera w firmie. Jako taki, zapytanie o wsparcie inicjatywy społecznościowej typu grupa, hacakthon, konferencja – otrzymuję pewnie raz na dwa tygodnie albo i częściej. Najczęściej w formie cennika.
Czyli nie jest to zapytanie typu “Hej, jesteśmy grupą, robimy takie rzeczy, może wasza firma by nas wsparła?”.
Raczej wygląda to tak: “Jesteśmy X, robimy zajefajne rzeczy i ludzie walą drzwiami i oknami. Kosztuje to X lub Y lub Z w zależności czy chcecie być, nie być, być wielcy”. I dodatkowo jeszcze – najlepiej gdybyśmy oprócz kwoty X, Y lub Z – dostarczyli z dwie osoby, które by merytorycznie to wsparły.”

Potem jeszcze przychodzi e-mail: “A czy mówiliśmy, że chcemy ludziom dać nagrody? Wszyscy dają nagrody, to my też, może wy też dorzucicie nagrody. Inne firmy je dają. Najlepiej Xboxa!”

I jak się temu przyjrzeć, to całe przedsięwzięcie nie ma dużo wspólnego z imprezą społecznościową, a jest komercyjną imprezą, tyle że organizowaną za środki pozyskane od firm. Tylko pod szyldem społeczności.

W całości brakuje jednej rzeczy. Jeżeli chcecie pozyskać wsparcie dla komercyjnej działalności, to pytanie co za to oferujecie. Kwoty jakie padają, są stosunkowo wysokie, a w zamian otrzymujemy przeważnie… Właśnie. Nie wiadomo co.

Moje standardowe pytania w takiej sytuacji to:

  1. Do kogo adresujecie to przedsięwzięcie i kto na nie przychodzi.
  2. Czy możecie przedstawić profil uczestników z poprzednich lat, przekrój stanowisk, organizacji itp.

W większości uzyskuję odpowiedź – takich danych nie udostępniamy. WTF!  To jak ja mam podjąć decyzję o inwestycji??

Bo to jest inwestycja

Tak, z punktu widzenia tego, kogo o to prosicie, to jest inwestycja. Ona się musi zwrócić. Standardowy punkt – uzyskujecie dostęp do ludzi pod kątem rekrutacji. Uwierzcie – pod kątem rekrutacji taka inwestycja jest średnia. Bardziej opłaci się zapłacić za reklamę na FB dot. konkretnego ogłoszenia albo popracować trochę nad dystrybucją tego po FB w odpowiednich miejscach.

Jeżeli chcesz wsparcia w organizacji swojego przedsięwzięcia, to przygotuj z góry ofertę, która stanowi wartość dla tego, do kogo się zwracasz. Najlepiej poprzyj to jeszcze konkretnymi danymi. Jakby to powiedzieć delikatnie? Nie da się, więc będzie prosto:

Jeżeli podajesz cenę, to pokaż co za to dostarczysz! Tak, to jest transakcja. Choć pewnie organizując to, tak o tym nie myślisz.

W większości przypadków organizujący, niestety, zostawią tą część temu, kto otrzymuje ofertę – “A weź i domyśl się, co w tym jest dla ciebie”.

Komunikacja

Jeżeli już chcecie zachęcić potencjalnego sponsora do tego, aby wsparł waszą imprezę, czy to komercyjną czy nie, zadbajcie o sensowną i czytelną komunikację. Nie ma sensu pisać o tym, że impreza to miejsce, gdzie jest możliwe spotkanie potencjalnych klientów i decydentów (bo niby łatwiej wtedy kogoś przekonać), jeśli w agendzie macie sesje o debuggowaniu SQLa.

vintage-telephones-hanging-on-floor

Przygotujcie jasny i czytelny przekaz – robimy to, mamy takie osiągnięcia. Dotąd wyglądało to tak, był taki profil ludzi i takie wyniki.  I wyniki niekoniecznie oznaczają tutaj poziom merytoryczny i jego ocenę przez uczestników. To też się liczy, ale pamiętajcie – tworzycie jakąś propozycję. Te wyniki mają pokazać waszą wartość dla potencjalnego sponsora.

Jeżeli macie dostępne referencje od firm, które z wami współpracowały wcześniej – super! – dołączcie je.

W ramach propozycji współpracy, które otrzymałem w ciągu ostatniego roku, taką informację otrzymałem RAZ. UWAGA! – TYLKO RAZ!

Transparentność

Jeżeli już organizujesz event społecznościowy, bierz przykład z Programistoku. Wcześniej tego nigdzie nie widziałem, więc gdy zobaczyłem – od razu mi się spodobało.

I nie chodzi tutaj o ich promo video, które obejrzeć musicie tak czy inaczej :):

 Chodzi mi o tweet, który pojawił się w kontekście konferencji a dotyczył budżetu konferencji.

Zainteresowani mogli zajrzeć na stronę WikiBudgets (przy okazji dowiedziałem się, że istnieje) i zobaczyć, jak budżet się rozszedł.

programistok-wiki

Serio – nie mam potrzeby zaglądania nikomu w portfel i konto, ale takie podejście do imprezy, która organizowana jest przez społeczność i za pieniądze zebrane w dużej mierze od sponsorów – podoba mi się.

Co do naszego polskiego podwórka społeczności – z moich obserwacji wynika, że dobrze to robi to Paweł Pławiak ze swoim WGUiSW i chłopaki z Polish SQL Server User Group. Warto obserwować.

 

A na koniec coś z zupełnie innej beczki

Ale nie do końca innej.
Nadrabiając “prasówkę”, trafiłem na wywiad z założycielką Girls Geek Carrots. Organizacja znana, wywiad sensowny. O finansach organizacji działającej w społeczności też jest kilka akapitów. Warto przeczytać.

Jeżeli działasz w społeczności i będziesz organizował kolejną imprezę lub też organizujesz imprezy komercyjnie i szukasz partnerów – następnym razem pomyśl o tym, co napisałem.

Albo i nie myśl.

Piękno polega na tym, że to twój wybór. Na szczęście i mój :).

Zdjęcie główne: throgers via Visual Hunt / CC BY-NC-ND

About Author

5 Comments

  1. Taaa … na wss.pl trochę czasu spędziłem. Nawet więcej niż trochę. Kiedyś policzyłem z grubego palca czas spędzony nad postami tam i to było dużo.

  2. …i dzięki min. wss.pl stałeś się bardziej rozpoznawalny, też myślę, że dla wielu ludzi z okolic IT dzięki tym postom i artykułom (też min. na w2k.pl) zbudowałeś swoją silną markę, co procentowało na pewno 🙂
    Niestety wss.pl jest już historią. Witryna nie działa od jakiegoś czasu. Szkoda 🙁
    Pozdrawiam

    • Prawda. Co prawda robiłem kilka rzeczy tu i ówdzie już wcześniej ale na wss.pl wpadło “młodsze” pokolenie, które nie kojarzyło już faq.net.pl i Usenet 🙂

  3. Pingback: Czy na społeczności można zarabiać? O community i liderowaniu. | devstyle.pl | Maciej Aniserowicz

Leave A Reply

Share This

Share This

Share this post with your friends!